Fundacja Dzieci Które Kochacie ARCHON+
Fundacja Dzieci Które Kochacie ARCHON+

Fundacja Dzieci Które Kochacie ARCHON+
KRS: 0000255774
Darowizna na rzecz Fundacji
ZZW - dziecięcy system negatywnych przekonań
Opowieść o losie adoptowanego dziecka, cierpiącego na ZZW.

Poniższy tekst jest tłumaczeniem relacji Nancy Geoghegan „Negative Belief System” (http://www.attachmentdisorder.net/Negative_Belief_System.htm)

Po zrozumieniu przyczyn smutnego dzieciństwa mojego adoptowanego syna, kolejnym krokiem do zaoferowania mu pomocy było wytłumaczenie jego zachowań i poznanie sposobu, w jaki patrzył on na siebie i na świat dookoła niego. Musiałam dowiedzieć się, w co wierzył, dlaczego uważał swoje zachowanie za niezbędne.

Dzieci z RAD spostrzegają świat inaczej niż my. Już w ciągu pierwszych miesięcy lub lat swego życia dowiadują się, że nie mogą polegać na dorosłych. Że nie zapewnią im oni bezpieczeństwa. W zamian przekonują się, że dorosłym na dzieciach nie zależy, że są wobec nich nieczuli, złośliwi, niechętni, agresywni, mało wiarygodni lub po prostu – nieobecni. Dlatego ważne, by rodzice zastępczy zrozumieli, że bez znaczenia, jak cudowny jest ich dom, do którego zaraz zawita dziecko, bez znaczenia, jakimi wspaniałymi są ludźmi i jak bardzo czekają na nowego członka rodziny – dziecko z RAD będzie postrzegać was tak, jak wszystkich innych napotkanych w swoim życiu dorosłych.

Tak jak było w przypadku mojego syna – dzieci z trudnych rodzin uczą się, że same muszą o siebie zadbać. Nie mogą w tej kwestii liczyć na innych. Uważają zatem, że będą bezpieczne wtedy, jeśli nie dopuszczą do siebie żadnych opiekunów – i nie ma dla nich znaczenia, czy muszą w tym celu posunąć się do agresji lub obojętności. Najważniejsze, by zdystansować się emocjonalnie i fizycznie od dorosłego.

Uważam, że często te skrzywdzone dzieci uważają, że wykonując czyjeś polecenia – umrą. Nie wierzą, że czyjeś rady lub polecenia mogą zapewnić im bezpieczeństwo. Takie przekonanie pojawiło się w ich głowach wtedy, gdy przekonały się, że muszą polegać na sobie tylko. Wzięcie ich do nowej rodziny i do kochających ludzi wcale nie zmieni ich podejścia.



 
drukuj