Fundacja Dzieci Które Kochacie ARCHON+
 
Fundacje Dzieci Które Kochacie ARCHON+
Fundacja Dzieci Które Kochacie ARCHON+
Państwo musi pomóc zastępczym rodzicom

Rozmowa z Joanną Kluzik-Rostkowską, podsekretarz stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej.

Dlaczego angażuje się pani na rzecz rodzicielstwa zastepczego?

JOANNA KLUZIK-ROSTKOWSKA : Sama mam trójkę dzieci i dlatego dość łatwo wyobrażam sobie dzieci, które przecież nie z własnej winy znalazły sie w dramatycznej sytuacji.

Wiem też, jak ważne jest, by dziecko wyrastało w poczuciu bezpieczeństwa i miłosści. I jak nieodwracalne są skutki, kiedy tego zabraknie. Bardzo niewiele da się zrobic, jeżeli ktoś przebywa w państwowym domu dziecka np. przez 15 lat.

Domy dziecka są oczywiscie rózne, ale niemało jest takich, w których zdarza się przemoc, molestowanie i inne straszne rzeczy. Domy, które determinują losy wychowanków na resztę ich życia. Wyrastają tam ludzie, którzy z pewnością też będą mieli problemy i słabo będą sobie radzić w dorosłym życiu. Niestety, znacząca liczba bezdomnych to wychowankowie domów dziecka.

Trzeba zlikwidowac domy dziecka?

To oczywiście będzie proces, ale na Zachodzie już w ogóle nie ma takich placówek. Były, ale przez ostatnie 20, 30 lat się z tego wycofywano i kilkanaście lat temu zniknęły zupełnie. Powstało w zamian wiele różnych form opieki zastępczej.

A u nas jak to może długo potrwać?

Chcę to zmienić, jak najszybciej się da. Nie ma przeszkód, by dzieci trafiały od razu do rodziny zastępczej czy do rodzinnego pogotowia opiekuńczego.

Ale oczywiście wiem, że domy dziecka są w tej chwili potrzebne. Przybywają tam dzieci, które muszą być natychmiast zabrane ze swojego domu rodzinnego - bo to jest dla nich mniejsze zło. Dla wielu z nich to pierwszy moment w życiu, w którym mają własne łóżko z pościelą.

Likwidacja domów dziecka jest procesem, bo trzeba budowac różnorakie rodzaje rodzicielstwa zastępczego. Bardzo wiele zależy od samorzadów. Rodziny zastępcze potrzebują wsparcia, np. psychologów. Opieka nad dziećmi, które przeszły w swoim życiu piekło, czasem rodzi problemy trudne do wyobrażenia w zwykłych rodzinach. I ci nowi, zastępczy rodzice muszą sobie z tym poradzić. Bez odpowiedniej pomocy i zaplecza mogą nie dać rady mimo najlepszych chęci i wielkiego zaangażowania. Teraz takiego wsparcia nie mają i czasem słyszy sie, że jakaś rodzina zastępcza się rozpada albo rodzinny dom dziecka zostaje rozwiązany. Po prostu ludzie sobie nie poradzili, bo w odpowiednim momencie nie dostali pomocy.

Niesienie takiej pomocy to jest zadanie dla państwa, bo to przecież państwo: policja, sądy, po odebraniu dziecka z biologicznej rodziny przejmuje nad nim opiekę.

Jeśli są możliwości prawne, to dlaczego tylu rodzin zastępczych brakuje?

Jest jakaś bariera, czy psychologiczna, czy urzędnicza, która nie pozwala rozwijać się rodzicielstwu zastępczemu tak, jak byśmy chcieli. Na przykład w Warszawie, gdzie są pieniadze na rozwijanie tego rodzaju opieki, funkcjonuje tylko jeden taki dom. Zaś aby wszystkie dzieci w stolicy mogły być w rodzinach zastępczych, powinno ich być 50. 

Jakie rozwiązanie byłoby najlepsze?

Chciałabym doprowadzić do takiej sytuacji, że te same pieniądze z budżetu, które płyną teraz do domów dziecka, trafiałyby do rodzin zastepczych i do samorzadów. Obecnie znacznie więcej pieniędzy płynie do domów dziecka - od 2,5 do 3 tys. na jedno dziecko - niż do rodzin zastepczych, tam najwyżej 1,5 tys. Ten pozostały tysiac mógłby przechodzic do samorzadu, który miałby w ten sposób fundusze na wspieranie rodzin zastepczych, na profesjonalną pomoc dla   nich. Myśle, że dobrym rozwiazaniem byłby bon, który "szedłby" za dzieckiem - tak byłoby lepiej i taniej. Nadwyżka z tego bonu byłaby zagospodarowana na opieke nad rodzina i dzieckiem, na psychologa, pedagoga, może jakaś stałą linię telefoniczna.

Samorządy mają prawo wymagać od nas solidnej opieki i partnerstwa - bo likwidując państwowe domy dziecka dajemy im kłopot na głowę.

Choćby taki - co mają zrobić z kadrą wychowawców zatrudnioną teraz w domach dziecka?

Część z tych osób mogłaby w urzędach gminnych czy starostwach zajmować się właśnie takim profesjonalnym wsparciem dla osób wychowujących dzieci w rodzinach zastępczych. Jednak najważniejsze jest, byśmy tworzyli jak najbardziej przyjazny nastrój wokół rodzicielstwa zastępczego. Chcemy przeprowadzić pilotaż - sprawdzić, co się dzieje, kiedy samorząd ma ochotę aktywnie budowac rodziny zastępcze, jakie ma trudności, z czym musi się uporać. Przygotowujemy się do opracowania ustawy o rodzicielstwie zastępczym. Nie ukrywam, że naszym celem jest, by każde dziecko, które będzie musiało być zabrane ze swojego domu rodzinnego, nie trafiało już do wielkiej placówki państwowej, ale od razu do którejś z form rodzinnej opieki zastępczej, od pogotowia opiekuńczego po rodzinę, która wychowuje własne dzieci. Jestem optymistką, wiem, że się nam uda.

-Rozmawiała Grażyna Raszkowska

Informacje i forum rodzicielstwa zastepczego: www.rodzina.gov.pl, kontakt:j.kluzik@rodzina.gov.pl, tel. 022 52 00 831      Źródło:http://www.rzeczpospolita.pl

 
drukuj


Dzieci Które Kochacie - Fundacja ARCHON+,
KRS: 0000255774
ul.Słowackiego 42/3E, 32-400 Myślenice, tel./fax:+48 12 350 59 08
e-mail: fundacja@archon.pl , rodzinazastepcza.org.pl,
PEKAO S.A.: 52 1240 5051 1111 0000 5234 7577,
Fundacja Dzieci Które Kochacie OPP
Projekt i wykonanie Biuro Projektów ARCHON+
Fundacja Dzieci Które Kochacie ARCHON+  
Pomóż osamotnionym dzieciom
Kwota:


Partnerzy:


projekty domów ARCHON+
Komex - Stojaki reklamowe - Metaloplastyka
Polski Portal Ekologiczny
EKO-KONCEPT