|
W powiecie tarnogórskim dzieci kierowane przez sąd do placówek wychowawczych nie trafiają do domów dziecka. Rzadko też są umieszczane w pogotowiu opiekuńczym. Znajdują opiekę w rodzinach zastępczych, których na tym terenie jest aż 120.
Jest to zasługa Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Tarnowskich Górach, które zajmuje się wszystkim tym, co jest zwiazane z rodzicielstwem zastępczym - począwszy od promowania tej idei, pozyskiwania kandydatów na rodziców zastępczych, szkolenia ich, po udzielanie pomocy w usamodzielnianiu sie wychowanków rodzin zastępczych. W powiecie, który składa się z czterech gmin miejskich i pięciu wiejskich, jest w sumie 120 rodzin zastępczych, w których ciepło domowe odnalazło do tej pory 179 dzieci. 40 proc. to rodziny niespokrewnione z wychowankami, pozostałe 60 proc. to ich krewni. Przy czym w rodzinach niespokrewnionych przebywa prawie połowa wychowanków.
- Kiedy urzedy statystyczne zbierają dane na ten temat, zdarza się, że dzwonią do nas i dopytują, czy aby na pewno nie pomyliliśmy się w sprawozdaniu i nie wpisalismy zbyt dużej liczby dzieci w niespokrewnionych rodzinach zastępczych - mówi Jolanta Giel, pracownik socjalny Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie.
Skąd taka duża liczba rodzin zastępczych w Tarnowskich Górach? Zdaniem pracowników centrum na ich sukces składa się promowanie rodzicielstwa zastępczego i informacja o tym, czym ono jest oraz bardzo dobra współpraca z sądem rodzinnym.
- Ale najlepszą promocją tej idei w naszym powiecie są przede wszystkim rodziny, które podjęły to wyzwanie - mówi Jolanta Giel.
Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Tarnowskich Górach już w 2000 roku przystąpiło do programów społecznych popularyzujących rodzicielstwo zastępcze, jak na przykład Misja Nadziei - Szukam Domu. Dzięki niemu pracownicy centrum pozyskują kandydatów na rodziców zastępczych. Mają również uprawnienia trenerskie do szkolenia kandydatów na rodziców zastepczych w ramach programu PRIDE i Programu "Rodzina".
- Szkolenie to w sumie 10 spotkan, podczas których kandydaci na rodziców poznają między innymi fazy rozwoju dziecka, elementy psychologii, pojęcie więzi i straty, prawidłowej dyscypliny, dowiadują się, co niesie za sobą podjęcie się takiego wyzwania itp. - opowiada Wojciech Jaźwiec, główny specjalista Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie.
Warsztaty te to pewnego rodzaju przymiarka do rodzicielstwa zastępczego. Osoba, która przychodzi na szkolenie, nie musi od razu deklarowac: - Tak, będę rodzicem zastępczym. Może zdecydować po kursie lub podjać decyzję na nie. W tarnowskich Górach powstało także Stowarzyszenie na rzecz Pomocy Dziecku i Rodzinie "Serce dziecka", które organizuje rozmaite imprezy integrujace te rodziny.
Rodzice zastępczy w Tarnowskich Górach nie są pozostawieni sami sobie. Mają ciągły kontakt z pracownikami centrum. W każdej chwili mogą poprosić ich o pomoc.
- Znają numery naszych telefonów komórkowych i dzwonią, kiedy potrzebują porady. Poza tym odwiedzamy ich, a raz w miesiacu spotykają się grupy wsparcia, na których zainteresowane osoby dzielą się swoimi doświadczeniami i wątpliwościami. Rodzice zastępczy mają różne problemy nie tylko wychowawcze, ale także prawne. Na przykład czy można posłać dziecko do komunii bez zgody rodziców naturalnych, czy można z nim wyjechac za granice itd. Dlatego na spotkania zapraszani są nie tylko pedagodzy, psychologowie, ale także kuratorzy czy prawnicy. Kiedy problemy są podobne i nawarstwiaja się, organizujemy specjalne szkolenia - mówi Wojciech Jaźwiec.
Pracownicy centrum robią wszystko, aby dzieci nie trafiały ani do domów dziecka, ani pogotowia opiekunczego.
- Jeśli wiemy, że gdzieś lada moment konieczne będzie wydanie zarządzeń opiekuńczych dotyczących dziecka, staramy się, by nie było postanowienia o umieszczeniu w placówce opiekuńczej. Chcemy, aby od razu trafiło do odpowiedniej rodziny zastępczej. Szukamy chętnych do przyjęcia go do swojego domu i informujemy o tym sąd. Zdarzało się, że takie sytuacje załatwialismy w ciagu jednego dnia - opowiada Jolanta Giel.
Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie pomaga także powrócić dzieciom do swoich biologicznych rodziców.
- Pracujemy z rodzicami, którzy chcą odzyskac dzieci.
Organizujemy dla nich zajęcia, na których uczą się, jak przezwyciężać różne problemy życiowe, jak zajmować się dziećmi i jak je wychowywać - mówi Wojciech Jaźwiec.
Centrum to nie tylko pokoje biurowe. Pracownicy zadbali, by dzieci i ich przyszli opiekunowie dobrze się tu czuli. Jest tu pokój z zabawkami, gdzie odbywają się spotkania dzieci z przyszłymi rodzicami. Sa też sale, gdzie prowadzone są rozmowy z rodzicami i szkolenia.
Źródło: http://www.rzeczpospolita.pl
|